Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Bartnicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Bartnicki. Pokaż wszystkie posty

21 stycznia 2011

Jedna litera różnicy

Czy poza treścią można też „czytać” formę? Okazuje się, że tak, jeśli do ręki weźmie się książkę liberacką. A cóż to takiego jest? Wiele osób stwierdzi, że jest to jakaś dziwna i trudna do zrozumienia powieść, wręcz żart  autora. Jeszcze inni będą uważać, że trzymają w ręce książkę artystyczną. Ale i tak nie mają racji, bo liberatura to coś zupełnie innego. Sama nazwa, do złudzenia przypominająca „literaturę”, mówi bardzo dużo o tym prądzie. „Liber” -  z łaciny „księga” lub „wolność”, wskazuje, że nadal jest to literatura, ale wolna. A w czym się ta wolność objawia? Otóż we wszystkim. Autor może zrobić ,co zechce, nie tylko z samym tekstem, ale też z szatą graficzną, umiejscowieniem samego tekstu, formą, liczbą stron, wielkością i stylem czcionki oraz wieloma innymi aspektami. Tylko po co to jest robione? Autorzy książek liberackich chcą wzmocnić odbiór tekstu, zmodernizować nasze wyuczone i lekko staroświeckie podejście do literatury. Przez swoje umyślne zabiegi wciągają odbiorcę w pewien rodzaj gry. Są książki w formie pudełka, w których znajdują się pojedyncze kartki, a to do czytelnika należy uporządkowanie ich i stworzenie ostatecznego obrazu powieści. Ale nie ma żadnego klucza, obowiązuje dowolność. Są też takie, które wyglądem nie przypominają tych, które można spotkać w bibliotekach. Mowa tutaj o książce Zenona Fajfera, która jest de facto butelką z włożonym w nią poematem. Ale treść jego jest tak związana z formą (butelką), że autor nie mógł postąpić inaczej, niż  włożyć poemat do butelki i dać czytelnikowi jako jedną całość.

I właśnie z Zenonem Fajferem, który jest twórcą pojęcia liberatura, ale też i z Katarzyną Bazarnik, Krzysztofem Siwczykiem, Maciejem Meleckim można było się spotkać podczas kolejnego wernisażu w ramach Akcji Sztuki>Nowe. Tym razem była to dyskusja panelowa w Miejskiej Bibliotece Publicznej, do której dołączył też Krzysztof Bartnicki, pisarz liberat. Uczestnicy (autorzy książek liberackich, oraz wydawcy) przybliżyli pojęcie liberatury i zaprezentowali jej długą historię. Przywieźli też z sobą książki liberackie wspomnianego już Zenona Fajfera i Krzysztofa Bartnickiego oraz polskie wydania zagranicznych autorów. Dyskusja, utrzymana w duchu akademickim, wyjaśniła wiele niewiadomych związanych z pojęciem liberatury, pokazała różnicę między książką artystyczną a liberacką. Jest ona bardzo prosta. Książkę liberacką od początku do końca tworzy autor, a w książce artystycznej to grafik „bierze na warsztat” cudzy tekst i zmienia jego wygląd, a czasem przez to i przesłanie. Różnicę tę można samemu zauważyć ,odwiedzając Miejską Bibliotekę Publiczną w Tychach do końca stycznia. Jest tam wystawiona książka artystyczna Anny Majki Czech oraz książki liberackie  przywiezione przez uczestników dyskusji. A więc, zobacz nową jakość w literaturze!

Oskar Strzelecki